środa, 2 października 2013

Kompromitacja cielesna

Więc jestem.
Zajmuję jakiś punkt w przestrzeni, jakąś objętość.
Ważę. (Teraz około 87 kilogramów)
Czy już sam ten fakt jest kompromitujący?
Czy już to wystarczy, by się załamać?
Czego trzeba więcej, by się zakłopotać?
Mam ciało. Ciało ma obszar i powierzchnię.
Ma szczegóły dziwne. Ma nogi, ma ręce, ma uszy.
Uszy odstają.
Ciało ma granicę nieprzekraczalną.
Przebicie go długopisem na wykot nie jest możliwe.
Bo ciało stawia opór.
Opór fizyczny, ale i opór moralny.
Nie wolno ciała otworzyć. Nie wolno przebić skóry.
Pod skórą jest jakieś wnętrze. A wnętrze jest niedostępne.
Do wnętrza nie można się zakraść. Nie można spojrzeć we wnętrze.
Wnętrze ciala jest obwarowane prawem.
Moje ciało: mały, zamknięty obszar wszechświata, do którego nie ma dostępu.
Do którego nie mam dostępu.
Penetracja ciała, wejście do środka.
Włożenie palca.
Strach, ból, ekstaza.
Eksces.
Jedno ciało próbuje wniknąć w drugie ciało i się w nim roztopić.
Wkłada w to ciało sztylet, noż, kulę, palec.
Ciało drży, ciało cierpi, ciało płonie.
Ciało jęczy i coś mówi.
Ałała.
Podchodzę do ciała na ulicy i pytam: czy pani ma ciało?
To jeszcze półbiedy, ale podchodzę i pytam, czy pani ma wnętrze w ciele?
Dostaję ciałem w ciało a dokładniej dłonią w policzek.
Czy trafiłem w sedno: to znaczy że ciało jest bezwstydne?
Że jest zarzewiem bezwstydu?
Źródłem wstydu jest ciało. Oswojenie ciała jest oswojeniem wstydu, a to jest skrajnie bezwstydna sytuacja. Najbardziej wstydzimy się tego, co dla ciała najbardziej oczywiste.
Nie wstydzimy się wyjątkowości. Wstydzimy się normalności.
Siku, kupa, bąk.
Jak wyrazić wnętrze ciała i tego wnętrza niepokój.
No bo zobacz: noszę nerki po ulicach Warszawy, a ludzie zdają się być na to obojętni.
Noszę jelito grube i wolno mi.
Wolno mi wyjść na ulicę, wsiąść do tramwaju z jelitem grubym.
Albo z mózgiem. Mogę iść z mózgiem po Marszałkowskiej, zatrzymać się na światłach, spojrzeć w wystawę sklepową.
Wolno mi też jeść.
Mogę usiąść gdzieś i wkładać we wnętrze mojego ciała inne ciała. Przedmioty.
Mogę połknąć skuwkę od długopisu i pójść na spacer.
Będę szedł i nikt się nie domyli, że idę ze skuwką od długopisu zakopaną w moim wnętrzu.
Mało tego: mogę nieść w sobie myśl.
Mogę coś pomyśleć, nie wyrazić tego i iść na spacer.
Mogę stanąć nad Wisłą, patrzeć w wodę i mieć tę myśl w głowie.
Niewidoczną, ukrytą. Skrytą.
Mogę głaskać dzieci po główkach mając w swojej głowie tę myśl.
A myśl może być dowolna. Może być dowolna... bardzo dowolna.
Mogę z dowolną myślą pójść pod pałac prezydencki.
Mogę stanąć przed pałacem i mieć tę myśl, obracać nią w myślach.
Czy to jest sabotaż?
Czy ziemniaki w żołądku to sabotaż? Czy to zbrodnia mieć w jelicie skuwkę do długopisu?
Ciało mieć, czy to legalne?
Albo ciało Miecia. Mieciu może mieć silne ciało. Może wysportować ciało i może ciało zaprzęgnąć do dzialania.
Miecio może mieć też ciało zgwałcone. Albo gwałcące.
Idzie Mieciu przez ulicę ze zgwałconym ciałem. Na jego ciele ślad.
Czerwona mailna na szyi. Ale jest też głębszy ślad. pamięć Miecia.
Ciało Miecia przechowuje pamięć o wyczynach Miecia, a jednak Mieciu idzie do urzędu wypełnić kwitek.
Stoi przy ladzie i wypełnia kwitek, ale jego ciało pamięta coś, co się w urzędzie nie mieści. Co do urzędu nie pasuje. Czy to jest perwersja?
Zostawmy ciało Miecia. Wróćmy do mieć ciało.
Weźmy przykład: mam ciało, a ciało mi głodnieje.
Ciało jest w procesie, którego nie widać. Zachodzi w nim przemiana.
Czy ta przemiana jest teatrem?
Ciało głodnieje - jakież to subtelne! Na zewnątrz nie widać.
Czy to wystarczy, żeby uznać mnie za aktora?
A może za zdrajcę?
Rozmawiam z Wami i głodnieję - czy to oznacza, że nie mówię Wam całej prawdy?
Rozmawiam z wami i choruję, czy jestem kłamcą?
Rozmawiam z wami i chciałbym puścić bąka.
Czy to jest fair?
Kolega mowi mi: mam olbrzymi problem z penetracją mojego ciała przez inne ciało.
Czuję się dobrze tylko jako penetrujący.
I ja go rozumiem.
Ciało pentrowane jest bardziej żywe. Ożywia się.
Ciało penetrujące natomiast słabnie i umiera.
Ciało martwe. Ciało walające się. Co z nim zrobić?
Co zrobić z ciałem?
Zastanawiam się.
Co zrobić z ciałem dziś?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz