czwartek, 10 października 2013

Kto jest tak wolny jak ja?



Kto jest tak wolny jak ja?
Pytam?
No kto?
Kto upadł tak nisko jak ja?
Kiedyś myślałem, że wolność to wzlot...
                     ale nie, wolność to upadek.
Trzeba pozwolić sobie upaść.
Trzeba przestać się wspinać, puścić się.
Zrobić krok w przepaść.
Przestać się bać przyciągania.
Na tę chwilę... na tę krótką chwilę spadania...
                    na tę krótką chwilę spadania człowiek jest wolny...
Człowiek rozkłada ręce i leci.
Ja tak zrobiłem... zrobiłem tak.
Naprawdę tak zrobiłem.
Ja.

Kiedyś myślałem, że wolność to wzlot, ale wolność to upadek.
Upadek - ta najbardziej euforyczna faza lotu.
Czasami wcale nie tak krótka...
Poczucie czasu się zmienia.
Ziemia, zbliżająca się ziemia zmienia się w punkt tu i teraz.
Cała reszta horyzontu się zaciera.
Człowiek leci... rozkłada ręce i leci...
Przestaje się bać, tylko leci...
Człowiek jest bezwładny.
Wyzwala się, gdy rezygnuje z oparcia.
Trzeba zrobić krok w przepaść.
Stoi się na krawędzi i trzeba zrobić krok.
Trzeba przełamać w sobie wstyd.
Trzeba umieć się wyróżnić...
                    Powiedzieć: pa!
Oderwać się od półki, na której stoją inni.
                    Powiedzieć: ja!
Trzeba uwierzyć w ciężar własnego ciała, że ten ciężar może nas gdzieś... coś...
Bo ciężar zaraz znika. Po sekundzie, po dwóch.
Kiedyś myślałem, że wolność to wzlot, ale wolność to upadek.
Upadek - ta najbardziej euforyczna faza lotu.

Kto jest tak wolny jak ja?
Pytam?
No kto?
Kto upadł tak nisko jak ja?
Kto potrafił stanąć na ziemi?
Na ziemi... na samej ziemi... tam gdzie rolnik idzie i odwraca bruzdę.
Tam, gdzie czuć zapach czarnej gliny.
Tam gdzie idzie robal...
No kto potrafił?
Kto potrafił stanąć na ziemi i nie wstydzić się tego?
Kto umiał stanąć na ziemi, spojrzeć w górę i powiedzieć: upadłem...
Jestem wolny...
Mówią: "wolny jak ptak"...
A ja mówię: "wolny jak głaz"...

Kto jest tak wolny jak ja?
No kto, pytam?

Można do mnie pisać na fejsbuku...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz